• Polecamy dziś27 maja/ sobota /
    • Teatralna Karuzela: W poszukiwaniu tożsamości
      Miravella, Teatr Act2, fot. Hervé Boutet
      Teatr Pinokio
      czytaj dalej ...
      Dziatwa 2017
      fot. materialyprasowe
      godz. 11:00
      czytaj dalej ...
      BAJKOPERA
      godz. 12:00
      Teatr Wielki
      czytaj dalej ...
      Grecja, jakiej nie znacie
      „The Grocer”
      godz. 15:00
      Kinematograf
      czytaj dalej ...
      Kubryk 2017
      godz. 16:00
      Łódż, różne miejsca
      czytaj dalej ...
      Szukanie widza
      godz. 16:16
      Muzeum Sztuki ms1
      czytaj dalej ...
      Próby w Bełchatowie
      godz. 17:00
      czytaj dalej ...
      Koncert dyplomantów
      godz. 18:00
      Akademia Muzyczna, ul. Żubardzka 2a
      czytaj dalej ...
      Janusz Radek: Kim Ty Jesteś
      godz. 18:00
      Klub Wytwórnia
      czytaj dalej ...
      Ukryty motyw
      godz. 18:00
      Galeria Imaginarium ŁDK
      czytaj dalej ...
      U2 na firmamencie
      godz. 20:00
      EC1
      czytaj dalej ...
      John Porter na Piotrkowskiej
      fot. materiały prasowe
      godz. 20:00
      Woonerf, 6 Sierpnia
      czytaj dalej ...
  • Polecamy jutro28 maja/ niedziela /
    • Wiosenne warsztaty dla dzieci
      fot. materiały prasowe
      godz. 11:00
      Teatr Lalek Arlekin
      czytaj dalej ...
      NIEDZIELA Z KRÓLEWNĄ
      fot. materiały prasowe
      godz. 11:30
      czytaj dalej ...
      Dubbing bez tajemnic
      godz. 17:30
      EC1
      czytaj dalej ...
      Hans Zimmer w Atlas Arenie
      godz. 19:00
      Atlas Arena
      czytaj dalej ...
      Polskie, krótkie i dobre
      „Debiut”
      godz. 19:00
      Klubokawiarnia Owoce i Warzywa
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 3 dni30 maja/ wtorek /
    • Dokumenty non-stop
      godz. 18:00
      Kinematograf
      czytaj dalej ...
      Z Islandii na Pogonkę
      fot. materiały prasowe
      godz. 20:00
      Pogonka
      czytaj dalej ...
      Filmowe spotkania baletowe
      „Babilon Bolszoj”
      godz. 20:30
      Kinematograf
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 4 dni31 maja/ środa /
    • Koncerty w Willi Grohmana
      fot. materiały prasowe
      godz. 20:00
      Muzeum Książki Artystycznej
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 5 dni1 czerwca/ czwartek /
    • Fotofestiwal - rewolucje
      Noemie Goudal "Station II" - program główny Fotofestiwalu
      Art_Inkubator
      czytaj dalej ...
      Nie ma dzieci, są ludzie
      godz. 11:00
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 6 dni2 czerwca/ piątek /
    • AfryKamera
      „Niebieski deszcz z domieszką czerwieni”
      godz. 19:00
      Kino Bodo
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 7 dni3 czerwca/ sobota /
    • NOC BIBLIOTEK NA POLESIU
      czytaj dalej ...
      AfryKamera
      „Niebieski deszcz z domieszką czerwieni”
      godz. 18:00
      Kino Bodo
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 8 dni4 czerwca/ niedziela /
    • ŚWIERSZCZYKOWE WIERSZYKI 2017
      Łódzki Dom Kultury
      czytaj dalej ...
      Przytulam, bo lubię
      godz. 15:00
      czytaj dalej ...
      AfryKamera
      „Niebieski deszcz z domieszką czerwieni”
      godz. 19:00
      Kino Bodo
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 9 dni5 czerwca/ poniedziałek /
    • Dotknij Teatru na BIS
      fot. Cezary Chrzanowski
      Łódź - różne miejsca
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 10 dni6 czerwca/ wtorek /
    • Ot! czytanie Chmielewskiej
      fot. Krzysztof Dubiel dla Instytutu Książki
      godz. 18:00
      Dom Literatury
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 11 dni7 czerwca/ środa /
    • Przyroda na ekranie
      czytaj dalej ...
      Kamery poszły w las
      czytaj dalej ...
      Koncerty w Willi Grohmana
      fot. materiały prasowe
      godz. 21:00
      Muzeum Książki Artystycznej
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 12 dni8 czerwca/ czwartek /
    • Kamery poszły w las
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 13 dni9 czerwca/ piątek /
    • Kamery poszły w las
      czytaj dalej ...
      Blask i Brzask sztuki
      Organizatorzy festiwalu i przedstawiciele UMŁ
      godz. 16:00
      Łódź - różne miejsca
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 14 dni10 czerwca/ sobota /
    • Kamery poszły w las
      czytaj dalej ...
      Blask i Brzask sztuki
      Organizatorzy festiwalu i przedstawiciele UMŁ
      godz. 11:00
      Łódź - różne miejsca
      czytaj dalej ...
      Rzemiosła dawnej Łodzi
      godz. 13:00
      Centralne Muzeum Włókiennictwa
      czytaj dalej ...
      Angela Gheorghiu w Teatrze Wielkim
      godz. 20:00
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 15 dni11 czerwca/ niedziela /
    • Sztuka i techno
      Klub Lokal i Muzeum Książki Artystycznej
      czytaj dalej ...
      Kamery poszły w las
      czytaj dalej ...
      Wiosenne warsztaty dla dzieci
      fot. materiały prasowe
      godz. 11:00
      Teatr Lalek Arlekin
      czytaj dalej ...
      Wieczór z Louisem Armstrongiem
      godz. 19:30
      Klub SZAFA
      czytaj dalej ...
  • Polecamy za 16 dni12 czerwca/ poniedziałek /
    • Ucyfrowieni
      godz. 09:30
      czytaj dalej ...
ŁÓDZKIE ARTYSTKI TĘSKNIĄ
W dużym, poprzemysłowym mieście mniej więcej w tym samym czasie dwie młode artystki podjęły temat relacji człowieka z naturą. Nie promowały ekologicznych idei ani stylu życia. Działały intuicyjnie, eksperymentując ze swoimi ulubionymi środkami wyrazu.
Okazało się, że łączy je znacznie więcej niż imię, miejsce zamieszkania i zbliżony wiek. W galerii o najbardziej jak to możliwe wielkomiejskiej nazwie obie zaprezentowały wizualno-muzyczne projekty inspirowane peryferyjnością: Aleksandra Kozioł - Eksperyment z zasiewem i głosem, Aleksandra Chciuk - Koniec z błotem.

Aleksandra Kozioł, malarka i performerka, urodziła się w 1983 roku w Skierniewicach. Skończyła studia na ASP w Łodzi, gdzie teraz pracuje, i w Akademii Jana Długosza w Częstochowie. Śpiewa w folkowym zespole Miejskie Darcie Pierza i w chórze Młodej Chorei. Dwa lata młodsza Aleksandra Chciuk skończyła szkołę muzyczną, a potem geografię na Uniwersytecie Łódzkim; teraz studiuje fotografię w łódzkiej szkole filmowej. Poza zdjęciami tworzy wideo, instalacje i malarstwo. Komponuje, realizuje różne projekty muzyczne, występuje w zespole Rumory Orkiestra.

 

Eksperyment Oli Kozioł miał swoje źródło w przywiązaniu do polskiej wsi. Rozległe krajobrazy, tradycyjne rolnictwo, życie w rytmie natury i kultura ludowa od dawna są dla artystki obszarem poszukiwania własnej tożsamości i dróg duchowego rozwoju. W styczniu tego roku Ola stworzyła we wnętrzu Galerii Manhattan niewielkie poletko prawdziwego, zielonego owsa. Podczas rozpoczęcia akcji wysiała ziarno do wcześniej przygotowanej ziemi, śpiewając przy tym „na otwartym gardle” tradycyjne pieśni ludowe. Przy zasiewie pracowała gołymi rękami, była boso. Przez kolejne dni osobiście i z pomocą przyjaciół pielęgnowała wzrastające zboże – zarówno przez podlewanie, jak i poprzez śpiew. Wyrażała w ten sposób swoje zaangażowanie i troskę o ziarenka – tak jak ludzie, którzy przemawiają do hodowanych przez siebie kwiatów w przekonaniu, że dzięki temu będą lepiej rosły. Jednocześnie kontakt z roślinami miał być dla niej i dla publiczności źródłem radości, psychicznego ukojenia i duchowych przeżyć. Eksperyment sprawdzał więc, jak ludzie i zboże będą wzajemnie wyzwalać swój potencjał. Ważną rolę w tej relacji odgrywała (tworzona przez ludzi) muzyka oraz psychofizyczne oddziaływanie widoku świeżej, trawiastej zieleni, niezwykłej ze względu na miejsce i porę roku. Kiedy w galerii akurat nikt nie śpiewał, pieśń Oli płynęła z głośników. Na jednej ze ścian znalazł się kalendarz, na którym autorka i goście galerii notowali swoje spostrzeżenia oraz słowa wsparcia dla owsa. Było też wielkoformatowe zdjęcie wiejskiej kapliczki, sygnalizujące źródła idei akcji, i napis „tylko tęs(k)nienie jest prawdziwe”, korespondujący z rzewnym nastrojem większości pieśni. Wzrost zboża artystka relacjonowała na blogu (zasiew.blogspot.com). Na zakończenie akcji z pomocą koleżanek przesadziła roślinki do doniczek i rozdała publiczności. (To co zostało, zjadły znajome króliki).

 

Ola Chciuk swoje poszukiwania zaczęła na gruncie fotografii, konfrontując modela z krajobrazem. Powstała seria pięknych, barwnych przedstawień – męskie akty w pejzażu, które stanowiły pierwszą część wystawy prezentowanej w Galerii Manhattan w czerwcu tego roku. Ani człowiek, ani natura nie są jednak na tych zdjęciach piękne w klasyczny sposób. Krajobrazy, wypełniające większość powierzchni prac i dominujące nad modelem, wydają się odrealnione, niepokojące i potencjalnie niebezpieczne. Autorka realizowała zdjęcia w Łodzi i w jej najbliższych okolicach. Wybrane przez nią scenerie nie są bynajmniej pierwotną naturą „nietknięta ręką ludzką”. Mają jednak w sobie naturalną dzikość i tajemnicę. To miejsca, gdzie cywilizacja nie stwarza człowiekowi bezpiecznych ram, precyzyjnie wytyczonych ścieżek. Mężczyzna przedstawiony na fotografiach sprawia wrażenie, jakby za wszelką cenę poszukiwał jak najbliższego kontaktu z otoczeniem. Zanurza się w wodzie albo w stercie gałęzi, przylega ciałem do ziemi, trawy, piasku. Wystawia skórę na ukłucia patyków i zimną szorstkość kamieni. Przyjmuje przy tym dziwne, niezbyt zgrabne pozy. Jego zachowanie, wyrażające desperacką chęć zbliżenia do natury, trudno nazwać naturalnym. Również jego nagość nie ma wiele wspólnego z pierwotnością czy swobodą. Próba wyzbycia się materialnych znaków cywilizacji wywołuje efekt sztuczności i groteski. Sytuacje przedstawione przez artystkę wydają się zarazem śmieszne i wzniosłe. Wywołują w odbiorcy zakłopotanie, którego wcale nie zmniejsza świadomość, że zdjęcia są rezultatem precyzyjnie zaplanowanych sesji, a nagi model dobrowolnie wystawia się zarówno na zimno, wilgoć i niewygodę, jak i na spojrzenie aparatu oraz – pośrednio – widzów galerii. I jeszcze ten tytuł wystawy! Trochę straszny, trochę zabawny i zdecydowanie niejasny. Bo co to właściwie znaczy „Koniec z błotem”? Czy błoto ma oznaczać rzeczywistość, jakiś jej fragment? Naturę, kulturę, a może ich spotkanie? Czy niesie ze sobą wartości pozytywne czy negatywne? Czy „koniec z błotem” to postulat czy przypomnienie o kruchości życia? Jaką postawę przyjąć wobec błota? Jaką postawę wobec natury przyjęła autorka wystawy? Wydaje się, że odpowiedź przynajmniej na to ostatnie pytanie można było odnaleźć w drugiej części ekspozycji, którą stanowiły prace wideo. Ich bohaterką była sama artystka, a miejscem akcji, a może także drugim bohaterem – las. Prace te mają charakter muzyczny. Na jednym z filmów autorka przechadza się między drzewami, naśladując przez megafon głosy ptaków, które wydają się odpowiadać na jej zawołania. Na drugim – gra na akordeonie. Na trzecim posługuje się nieco bardziej awangardowym instrumentem – wielką rurą, z której wydobywa dźwięki, kierując jej ujście w stronę drzew, krzewów, leśnego poszycia. Wygląda to trochę jak odkurzanie, trochę jak nawożenie, trochę jak komunikacja. W tle słychać odgłosy lasu. Wystawa okazuje się spójną, choć niejednoznaczną opowieścią. Postać ze zdjęć wystawia się na działanie natury, poszukuje w niej wrażeń, bezskutecznie próbując odrzucić kulturowe ograniczenia. Postać z wideo generuje własny komunikat – rozmawia z lasem poprzez muzykę. Wchodzi w dialog ze swoim otoczeniem, wnosząc w nie swoją artystyczną aktywność. Wydaje się, że w ten sposób znajduje w naturze swoje miejsce.

 

Wiele osób, które widziały akcję Oli Kozioł i wystawę Oli Chciuk, odebrało te projekty jako pod wieloma względami podobne. Jednak oczywiste były też różnice pomiędzy nimi. „Koniec z błotem” miał swój początek w prawdziwych krajobrazach, ale sama wystawa była opowieścią, zespołem barwnych przedstawień o nieco baśniowym charakterze, zrealizowanym z użyciem nowoczesnych technologii, z ogromną dbałością o jakość obrazu i dźwięku. W „Eksperymencie z zasiewem i głosem” pole było sztuczne, stworzone specjalnie na potrzeby prezentacji w galerii, za to działanie – najzupełniej realne. Cechowały je bezpośredniość, surowość i mozół. Był to przeprowadzany na żywo eksperyment, który mógł się nie udać. Wiele wskazywało na to, że tak się właśnie stanie. Po pierwsze – nie wiadomo było, czy owies wyrośnie w środku mroźnej zimy, we wnętrzu galerii, przy sztucznym oświetleniu. Po drugie – artystka przed rozpoczęciem akcji, a potem w trakcie wzrostu zboża chorowała na gardło, co utrudniało jej śpiewanie. Istniała obawa, że podczas zasiewu nie zdoła wydobyć z siebie głosu. Co prawda udało się jej wyzdrowieć na ten ważny moment, ale wkrótce potem rozchorowała się jeszcze bardziej. Wówczas jej zajęcia przy owsie przejęli na jakiś czas znajomi z Darcia Pierza i Chorei. Odwiedzali poletko, śpiewali, podlewali. Marzli, bo zima była mroźna i śnieżna, a pomieszczenia galerii niedogrzane. Owies z początki trochę się ociągał, ale w końcu wyrósł wysoki, zielony i piękny, wyzwalając przy okazji dużo pozytywnych międzyludzkich emocji. (Społecznościowy wymiar muzyki i sztuki widoczny był też podczas finisażu wystawy Oli Chciuk, na którym publiczność wraz z artystką oddawała się radosnej muzycznej improwizacji).

 

Projekty Kozioł i Chciuk dotyczą współistnienia człowieka i przyrody, nie wpisują się jednak ani w polityczno-ideowy, ani w praktyczny wymiar ekologii. Ukazują naturę jako obszar poszukiwania doznań, tożsamości, duchowych przeżyć. Oba zdają się mówić o tym, że kultura jest częścią natury człowieka. Artystki chciałyby tę naturalną skłonność do przekształcania świata realizować w sposób mądry, nie ograniczając nadmiernie ludzkiej wolności i nie porzucając świata przyrody. Jedną z dróg szukania takiej harmonii jest sztuka, na przykład muzyka: od tradycyjnej ludowej pieśni po awangardowe eksperymenty z wielką rurą.

 

Oba przedsięwzięcia wydają się w szczególny sposób związane z Łodzią. W przypadku wystawy Aleksandry Chciuk związki są oczywiste – jej prace przedstawiają między innymi żwirownię na Stokach, Las Łagiewnicki i okolice cmentarza przy Szczecińskiej. Z kolei eksperyment Oli Kozioł był na tyle związany z miejscem realizacji, że gdzie indziej musiałby przyjąć odmienny kształt. Ale jest coś jeszcze. Obie artystki wyrażają czułość w stosunku do natury oraz ogromną tęsknotę. Tęsknotę za wolnością od nadmiaru cywilizacyjnych ograniczeń, za harmonią między człowiekiem a jego otoczeniem. Ich działania, realizowane w tej samej galerii w sercu miasta, ujawniają chęć ucieczki, wytchnienia, odpoczynku od miejskiej rzeczywistości. Z jednej strony to uniwersalne doświadczenie, związane z życiem w każdej dużej aglomeracji. Z drugiej strony – chyba jest w naszej Łodzi coś szczególnego, co tę tęsknotę wyzwala.

 

W Nowym Jorku żyją podobno ludzie, którzy latami nie opuszczają Manhattanu. Wątpię, by ktokolwiek miał ochotę spędzić życie, nie wytykając nosa poza centrum Łodzi. To miasto naznaczone jest problemami typowymi dla dużego skupiska ludzkiego, brakuje mu natomiast wielu zalet metropolii. Łódź nie oferuje mieszkańcom wielkomiejskiej energii, z której tak chętnie czerpią artyści. Charakter naszego miasta wyznaczają w dużej mierze peryferia, przedmieścia, tereny poprzemysłowe i rozmaite obszary „pomiędzy”. A także pustka, która pozostała po industrialnej potędze i wielokulturowej atmosferze dawnej Łodzi. W takim mieście niełatwo jest rozwinąć skrzydła. Takie miasto wywołuje melancholię.

 
Olga Filanowska

Patronat medialny




Najpopularniejsze

Blask i Brzask sztuki
Blask i Brzask sztuki
Do dżungli z Ogrodnikiem
Zdobądź granty na wydarzenia o Reymoncie
Sybilla dla kustosza!
Porozmawiajmy o Konie

Najnowsze

Czerwcowy „Kalejdoskop” już gotowy
Czerwcowy „Kalejdoskop” już gotowy
Koncerty w Willi Grohmana
Mała wystawa wielkich artystów
Pożegnanie Deep Purple
NOC BIBLIOTEK NA POLESIU
facebook